Paul Ziemiak – polityka to praca z ludźmi

Paul Ziemiak – urodził się w 1985 roku w Szczecinie, jako syn pary polskich lekarzy. Jego dziadek walczył w czasie II wojny światowej, jako członek „Armii Krajowej”. Paul Ziemiak w wieku 13 lat został członkiem Junge Union, którą od 2014 roku przez pięć lat kierował będąc jej przewodniczącym. Polityk jest członkiem niemieckiego Bundestagu od 2017 r., a od 2018 r. sekretarzem generalnym CDU w Niemczech. Ojciec dwojga dzieci, jest praktykującym katolikiem i często odwołuje się do osoby papieża Jana Pawła II, który był ważnym źródłem jego inspiracji.

Panie Ziemiak, do Niemiec przybył Pan w wieku 3 lat, ale mimo to świetnie posługuje się językiem polskim. Czy z rodziną nadal mówi Pan po polsku, a może odwiedza Pan Szczecin?

Jestem dumny z faktu, że dobrze znam język ojczysty, co sprawia, że w każdej chwili oboje możemy prowadzić kompleksową rozmowę w języku polskim. W domu, z rodzicami rozmawiałem tylko po polsku. Do dziś rozmawiam z ojcem w języku polskim. Kiedy tak dyskutujemy po polsku, to mam ogromne poczucie przynależności do mojej rodziny i do Ojczyzny. Uważam, że język jest wyznacznikiem tożsamości. Twierdzę, że moja przynależność do dwóch krajów, Niemiec i Polski, jest przywilejem. I to jest pomocne w życiu codziennym, np. kiedy wyjeżdżam do Polski na rozmowy polityczne lub jak kilka tygodni temu, przyjmowałem polskiego ministra spraw zagranicznych. Ostatni raz byłem w Szczecinie przed wybuchem pandemii. Po wyborach powszechnych postanowiłem to robić częściej.

Polityką interesował się Pan już w młodym wieku. Co przyciągało Pana wówczas do polityki, a co obecnie wciąż Pana inspiruje?

Szczególną cechą polityki jest praca z ludźmi i dokonywanie zmian. Nie powinno się wstydzić, czy unikać ludzi. I nigdy taki nie byłem. Nawet jeśli pierwsze lata w Niemczech były ciężkie, kwalifikacje moich rodziców nie zostały uznane, a początkowo mieszkaliśmy w mieszkaniu awaryjnym, bez łazienki, a później w mieszkaniu socjalnym i tym samym, przynajmniej wtedy, byliśmy na marginesie społeczeństwa. To, co łączyło nas z wieloma innymi mieszkańcami Iserlohn, to wiara katolicka, wspólny zestaw wartości. Dlatego droga do CDU była dla mnie logicznym rozwinięciem, bo w pewnym momencie poczułem, że jest więcej niż tylko społeczność parafialna. Partią jest miejsce, w którym mogę coś zmienić politycznie. Kiedy miałem 13 lat, po raz pierwszy składałem ulotki reklamowe, na wybory. Rok później zostałem przewodniczącym parlamentu dzieci i młodzieży w naszym mieście. Prawie 20 lat później byłem nie tylko członkiem niemieckiego Bundestagu, ale zostałem także sekretarzem generalnym partii rządzącej. Możesz iść tą drogą tylko wtedy, gdy masz mocne przekonania i wierzysz w kraj, w którym pracujesz na co dzień.

Co powiedziałby Pana dziadek, były żołnierz AK byłby słuchając Pana przemówień w niemieckim parlamencie?

Zakładam, że odnosi się Pan do mojego wystąpienia w Bundestagu z okazji budowy pomnika polskich ofiar II wojny światowej. Oczywiście historia dziadka mnie ukształtowała. Historia moich dziadków wyraźnie pokazuje, że nie jest rzeczą oczywistą, że Niemcy i Polacy żyją razem w zjednoczonej Europie, nie tylko jako sąsiedzi, ale i przyjaciele. Jako chrześcijanin wierzę, że był ze mną duchem. To tu, w Reichstagu Adolf Hitler usprawiedliwiał swój zbrodniczy atak na Polskę. Jestem pewien, że moi dziadkowie są dumni, że jako członek demokratycznego niemieckiego parlamentu, mogłem właśnie w Reichstagu wspominać polskie ofiary wojny.

Często przedstawia się Pana, jako dość konserwatywnego polityka, choć sam znam także Pana liberalną stronę, jak np. w stosunku do par o tej samej płci. Jak Pan ocenia swoje poglądy?

Być konserwatywnym oznacza z jednej strony uznanie i obronę wartości naszego społeczeństwa, ale z drugiej strony także pozwalanie na zmianę tam, gdzie jest to konieczne. Oznacza to wspólne myślenie o wartościach oraz o rzeczywistości w zmieniającym się świecie, a także odpowiednie działanie. Oznacza to zawsze współczesne tłumaczenie wartości, które nas kształtują. Nawiasem mówiąc, to odróżnia nas od konserwatystów strukturalnych, którzy nie chcą żadnej zmiany. Zachowuj wartości i umożliwiaj postęp na tej podstawie. To właśnie stanowi politykę konserwatywną dla wartości.

Do tej pory niewielu Polaków w Niemczech interesowało się lokalną polityką. Co by im Pan powiedział? Dlaczego polityka powinna być dla nich ważna?

Nie wiem, czy Pana założenie jest poprawne. I chyba nie muszę apelować do Polaków czy Niemców w naszym kraju, żeby przekonywali ich do większego zainteresowania polityką. Naszym zadaniem jako polityków jest pokazanie, że polityka wyznacza decydujące warunki ramowe, a tym samym ma bezpośredni wpływ na życie ludzi w tym kraju. Jedno jest pewne: w nadchodzących wyborach federalnych, ludzie będą musieli podjąć decyzję: czy chcecie rządu kierowanego przez CDU, który odciąży obywateli i firmy, abyśmy mogli szybko wyjść z kryzysu. Czy też ma powstać rząd pod przewodnictwem partii Zielonych, który by ludziom narzucał swoją wolę i ich sobie podporządkowywał. To byłoby fatalne dla naszego kraju. Naszym zadaniem jest wypracowanie tych zasadniczych różnic do 26 września.

Myślę, że zarówno Niemcy, jak i Polacy dobrze pamiętają, co zrobił dla naszych narodów Helmut Kohl. Jak ocenia Pan rządy i swoją współpracę z Angelą Merkel? Jakie 3 najważniejsze sprawy udało się załatwić podczas ostatnich 16 lat pod kierownictwem pani kanclerz?

Helmut Kohl jest ojcem jedności Niemiec i jest w dużej mierze odpowiedzialny za pojednanie Niemiec z sąsiednimi krajami, w tym z Francją i Polską. Jego zasługi dla naszego kraju są wyjątkowe w historii. Angela Merkel skutecznie i przede wszystkim dobrze przeprowadziła nasz kraj przez wiele kryzysów. Na przykład poprzez międzynarodowy kryzys finansowy, kryzys euro, a teraz kryzys koronowy. Nasz kraj stoi teraz przed punktem zwrotnym, potrzebujemy nowego początku po kryzysie. Chodzi o to, że wzmacniamy naszą gospodarkę. Stwarza to nowe miejsca pracy i umożliwia nam przejście na gospodarkę neutralną dla klimatu. Potrzebujemy nacisku na modernizację i jak najlepszych możliwości edukacyjnych dla wszystkich dzieci. Nie chcemy robić wszystkiego inaczej, ale musimy być lepsi i iść do przodu.

Czy myśli Pan, że w decydujących gremiach CDU powinno być więcej młodych ludzi? Jak widzi Pan to, jako były przewodniczący Junge Union?

W naszych komisjach, prezydium i federalnym zarządzie jest wielu młodych ludzi. Na ostatniej federalnej konferencji partyjnej nasz organ zarządzający stał się znacznie młodszy i bardziej kobiecy. Proszę zwrócić uwagę, na przykład na Serap Güler, jako młodą sekretarz stanu lub szefa naszej Mittelstandsunion – Carstena Linnemanna. Albo pomyślcie o Wiebke Winter, która ma 25 lat, jest nie tylko najmłodszą kandydatką do Bundestagu, ale także aktywną członkiem federalnego zarządu. Jens Spahn i ja zasiadamy w Prezydium – mamy 41 i 35 lat. Ale oczywiście ma pan rację, chcemy jeszcze więcej młodych ludzi i kobiet w naszej partii.

Jakie są najważniejsze sprawy, które chciałaby rozwiązać CDU, gdyby udało się wygrać jesienne wybory? Które z tych punktów są dla Pana ważne?

Jak już wcześniej powiedziałem: potrzebujemy nowego przełomu, dekady modernizacji dla Niemiec. Musimy usunąć przeszkody, przyspieszyć procesy planowania i zatwierdzania oraz nadać im większy rozmach. Wzrost gospodarczy doprowadzi do większych wpływów podatkowych. Wskazywał na to również czas po światowym kryzysie gospodarczym. Mam wrażenie, że nadchodzący rok będzie dla Europy niezwykle ważny.

Właśnie, też mam takie wrażenie. Wybory w Niemczech i we Francji będą miały decydujący wpływ na kształt Unii Europejskiej. Jak Pan widzi przyszłość Unii?

Jedno jest pewne: Francja jest obok Polski najważniejszym partnerem Niemiec. Francja, Polska i Niemcy razem mogą być siłą napędową UE. Ważnym zadaniem będzie polityka zagraniczna i bezpieczeństwa. W tej dziedzinie razem możemy zrobić jeszcze więcej. W tym roku obchodzimy również 30-lecie polsko-niemieckiego porozumienia sąsiedzkiego. Możliwa jest dalsza współpraca np. w zakresie niemiecko-polskiej polityki obronnej. Dobrym znakiem byłoby utworzenie brygady niemiecko-polskiej na wzór sił francusko-niemieckich.

Rozmawiał
Michał Kochański

Paul Ziemiak, Generalsekretär der CDU im März 2021 im Konrad-Adenauer-Haus in Berlin