Europejski Bank Centralny (EBC) jest bankiem centralnym strefy euro. Zatrudnia ponad 3500 pracowników i służy ponad 340 milionom obywateli w Europie, utrzymując stabilny poziom cen i dbając o bezpieczeństwo banków. O tym jak funkcjonuje Bank Centralny i jakich specjalistów do pracy poszukuje, opowie Wiktor Krzyżanowski, który od 2005 roku pracuje we frankfurckiej centrali banku.

Panie Wiktorze, jak trafił Pan do EBC i czym Pan się obecnie zajmuje?

W momencie, kiedy Polska wchodziła do Unii Europejskiej, Europejski Bank Centralny poszukiwał rzeczników prasowych z nowych krajów członkowskich. Aplikowałem na jedno z takich stanowisk i zostałem przyjęty. Drugą osobą, która otrzymała podobną posadę, była koleżanka z Węgier. Od 2005 do 2015 roku byłem rzecznikiem prasowym, a obecnie zajmuję się koordynacją prac i budowaniem relacji pomiędzy szefami departamentów komunikacji oraz osobami odpowiadającymi za komunikację społeczną w krajowych bankach centralnych Unii Europejskiej, w ramach tak zwanego komitetu komunikacji.

Czy w Europejskim Banku Centralnym pracuje wielu Polaków?

W tej chwili szacuję, że w EBC pracuje ok. 200 osób pochodzących z Polski. Nie jest to zbyt dużo, ale odzwierciedla to fakt, że Polska nie weszła do strefy euro.

Jakich fachowców potrzebujecie i w jaki sposób można zgłosić się do pracy w EBC?

Jeśli chodzi o fachowców, to zatrudniamy głównie ekonomistów, w wielu specjalizacjach. Mamy wielu statystyków, badaczy zajmujących się sprawdzaniem nowych teorii, ekonomistów zajmujących się stosunkami międzynarodowymi. Posiadamy także duży dział IT, zatrudniający wielu informatyków, dział kadr i dość sporą administrację. Jak widać gama ofert jest dość spora, a jeśli chodzi o aplikowanie, to Bank posiada swoją stronę internetową, na której każde ogłoszenie jest publikowane. Polecam osobom zainteresowanym, by śledzić tę stronę i aplikować, jeśli spełniają wymagane kryteria.

Europejski Bank Centralny odpowiada chyba także za produkcję gotówki?

Tak, o ile wydaje się, że gotówka jest już odchodzącym narzędziem płatniczym, to nadal stanowi ona znaczący element zarówno naszej pracy jak i obrotu ekonomicznego. Posiadamy dział banknotów, ponieważ za produkcję monet odpowiadają poszczególne ministerstwa finansów i według starego europejskiego zwyczaju biją je mennice państwowe. My zajmujemy się banknotami. Jest to proces scentralizowany, jeśli chodzi o projektowanie, zabezpieczenia i zdecentralizowany, jeśli chodzi o produkcję. W strefie euro działa kilkanaście drukarni produkujących banknoty, a chodzi w tym przypadku o to, by nie wozić pieniędzy po całej Europie.

Spotkanie Komitetu Komunikacji EBC, w którego skład wchodzą eksperci z banków centralnych i instytucji nadzoru bankowego z wszystkich krajów Unii Europejskiej. Odbyło się ono we wrześniu 2022 roku w Zagrzebiu, w związku z planowanym wejściem Chorwacji do strefy euro. Sekretarzem tego komitetu jest Polak, Wiktor Krzyżanowski.

Na czym polega polityka pieniężna EBC? Jakie możliwości posiadacie by skutecznie dbać o stabilność finansową?

Struktura bankowości centralnej w strefie euro jest szczególna: nie zlikwidowano banków centralnych w krajach, które weszły do strefy euro. Przeniesiono jedynie odpowiedzialność za politykę pieniężną, czyli decyzje dotyczące stóp procentowych, na poziom europejski. Mamy więc tak zwany Eurosystem, składający się z Europejskiego Banku Centralnego i 19 – a wkrótce 20 – krajowych banków centralnych w strefie euro, które operują w poszczególnych krajach, posiadających własne systemy prawne. Kraje prowadzą własny obrót papierami wartościowymi, posiadają własne systemy bankowe. Ciężko byłoby wdrażać jednolitą politykę pieniężną, bez tak silnego „przedstawicielstwa” i partnera w krajach członkowskich. W ten sposób, mimo że Rada Prezesów EBC podejmuje decyzję o stopach procentowych w całej strefie euro, to implementacja, czyli operacje rynkowe w poszczególnych krajach, są wykonywane w kontekście narodowym, przez poszczególne banki krajowe. Zadaniem EBC nie jest zarządzanie, a bardziej koordynacja pracy banków narodowych. Jak to mawiał były prezes EBC, jesteśmy takim „kapitanem drużyny”. Jeśli chodzi o współpracę z bankami krajowymi spoza strefy euro, to jest ona bardziej luźna. Kraje takie jak np. Polska prowadzą własną politykę pieniężną, ale uczestniczą we wspólnym zbieraniu i przekazywaniu danych statystycznych. Istnieje także współpraca w nadzorze ostrożnościowym, który powstał po niedawnym kryzysie bankowym. Okazało się bowiem, że nie wystarczy patrzeć tylko na pojedyncze banki, ale trzeba obserwować cały system. Wtedy to powstała wspólna Europejska Rada Ryzyka Systemowego, gdzie również zasiadają przedstawiciele z Polski. Jak już wspominałem, głównym narzędziem regulacji EBC są stopy procentowe. System finansowania gospodarki jest oparty na kredytach i depozytach bankowych. Regulując cenę pieniądza poprzez stopy procentowe, możemy decydować o tym, czy na rynku jest trochę mniej, czy trochę więcej pieniędzy, czy banki komercyjne będą udzielać więcej, czy mniej kredytów. W ten sposób dbamy o procesy inflacyjne. W zasadzie 80% działalności banku centralnego polega na przewidywaniu, jak się będzie w przyszłości zachowywać gospodarka, aby utrzymać właściwy poziom stóp procentowych po to, aby inflacja nie spadała poniżej zera i aby nie rosła do zbyt wysokich poziomów. W ostatnich latach mieliśmy do czynienia z problemem, by odkleić inflację od zera. Mogła ona trwale spaść poniżej zera, przeradzając się w deflację, co jest bardzo szkodliwe dla gospodarki. Banki centralne starały się więc pobudzić popyt i ilość pieniędzy na rynku poprzez skupowanie aktywów. To zaczęło funkcjonować i było tak do lutego tego roku, czyli do momentu gdy nasz świat się radykalnie zmienił.

Jakie są Pana zdaniem zalety, a jakie wady posiadania euro, jako wspólnej waluty?

Zalety są w tym przypadku bardzo oczywiste. Dla każdego z nas proces wymiany walut podczas podróży jest dość uciążliwy. Z punktu widzenia przedsiębiorców i ludzi planujących długoterminowo, wahania związane z wymianą walut są jeszcze bardziej ryzykowne. Ma to ogromną wagę zwłaszcza przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Dzięki jednolitej walucie mamy także przejrzystość rynku. To znaczy, że od razu znamy wartość produktu w danym kraju. Na przestrzeni lat zauważyliśmy jednak, że moment wprowadzenia euro w danym kraju musi być dobrze wybrany, aby nie prowadził do spekulacji cenowych. Wzrost cen był bardziej widoczny na początku wprowadzenia waluty euro. Ostatnio, kiedy euro wprowadzano na Słowacji czy w Słowenii, ten efekt nie był już tak widoczny. Ważne jest też osiągnięcie odpowiedniej konwergencji danego kraju. Chodzi o to, by gospodarka danego kraju rozwijała się w rytm strefy euro. Ważnym aspektem jest też cel polityczny, aby wspólna waluta jednoczyła Europejczyków. Kraje nieposiadające wspólnej waluty znajdują się na innym poziomie integracji.

Przyzna Pan, że obecna sytuacja panująca na rynku finansowym nie jest zbyt zadowalająca. Jakie są, Pana zdaniem, przyczyny tak wysokiej inflacji? Wojna? Pandemia? A może problemy gospodarcze?

Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego mówi w sposób jednoznaczny, że główną przyczyną aktualnego impulsu inflacyjnego jest wzrost cen energii. Jest to szok zewnętrzny uwypuklony faktem, że ostatnio inflacja była na bardzo niskim poziomie. Niestety bank centralny, także EBC nie ma wpływu na tego typu nagły wzrost cen, może jedynie minimalizować skutki. Dlatego szefowie banków centralnych strefy euro głowią się właśnie, co zrobić, żeby nie przełożyło się to na długotrwały proces inflacyjny. Na szczęście w Europie nie mamy wciąż do czynienia z przegrzaniem gospodarki. Tym właśnie różnimy się od bardziej elastycznej gospodarki amerykańskiej, gdzie istnieje aktualnie bardzo wysoki poziom zatrudnienia. Powoduje to bardzo silną presję płacową oraz wzrost konsumpcji.

The strategy review team, przed budynkiem EBC, Frankfurt

Jak długo Pana zdaniem będzie jeszcze rosło oprocentowanie kredytów w Niemczech? Czy spadną one kiedyś znów do poziomu poniżej 1%?

To oczywiście są decyzje Rady Prezesów EBC. Powtarzając ich słowa trzeba przyznać, że stopy procentowe w najbliższym czasie będą jeszcze rosły, aby osiągnąć taki pułap, który nie pozwoli na trwały wzrost inflacji. Nie wiemy, do jakiego pułapu będą rosły. Inflacja w strefie euro jest nadal niższa niż w innych krajach. Mamy więc nadzieję, że ten wzrost nie będzie musiał być tak wysoki. Jednocześnie Rada Prezesów EBC jasno dała do zrozumienia, że sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia przez ostatnich kilka lat, gdzie inflacja i stopy procentowe były bardzo niskie, była sytuacją niekorzystną. Dlatego też Rada Prezesów zmieniła swoją strategię, która kiedyś była definiowana poziomem inflacji poniżej 2%. Obecnie inflacja cel inflacyjny wynosi dokładnie 2%. To znaczy, że EBC w przyszłości nie będzie chciał, aby inflacja spadała poniżej tego poziomu. Co za tym idzie także stopy procentowe nie osiągną raczej tak niskiego pułapu, jaki znamy z niedalekiej przeszłości.

Na zakończenie, czy praca w EBC sprawia Panu przyjemność?

Tak, ja z uwagi na pełnioną funkcję jestem blisko procesów decyzyjnych oraz przy tłumaczeniu tych procesów mediom i społeczeństwu.  Czuję odpowiedzialność za każde słowo, ale jednocześnie czuję też satysfakcję z uczestnictwa w tych procesach. Osoby rozpoczynające u nas pracę, najczęściej pozostają już na zawsze w EBC, ponieważ bank stara wyjść naprzeciw ich chęciom rozwoju i potrzebom. Dlatego zachęcam, by osoby zainteresowane pracą w tej branży, zaglądały na naszą stronę internatową.

Rozmawiał Michał Kochański