Cleo – a właściwie Joanna Klepko, jest z wykształcenia architektką krajobrazu. Swoje pierwsze muzyczne kroki stawiała śpiewając w chórze gospel. Od 2013 roku współpracuje z producentem Donatanem, z którym stworzyli znany wszystkim hit „My Słowianie”. Z tym singlem zajęli 14 miejsce w finale 59. Konkursu Piosenki Eurowizji w Kopenhadze. Kolejne płyty „Bastet” i „superNova” okazały się również strzałem w dziesiątkę, a piosenka „Za krokiem krok” z ostatniego albumu Cleo – „vinyLova”, ma ponad 100 mln. odsłon na kanale YouTube. 5. listopada Cleo wraz z Zenonem Martyniukiem oraz zespołem Lady Punk gościła we Frankfurcie, na POLONIA MUSIC FESTIVALU.

 

Czy występ w programie X-Factor, gdzie nie odniosłaś sukcesu był dla Ciebie jakąś lekcją? Jeśli tak, to czego Ciebie nauczył?

Faktycznie wtedy nie przeszłam eliminacji, ale spróbowałam swoich sił. Zresztą wystawiałam siebie na próby w różnych programach.  Dzięki temu budowałam swoją pewność sceniczną, której mi od dziecka bardzo brakowało. Za każdym razem uczyłam się przełamywać własne lęki podczas występów na scenie. Każdy występ, każde wyjście na scenę, to była dla mnie walka z moimi osobistymi demonami i ogromne doświadczenie.

Cleo pokazała, że muzyka folkowa może mieć nowoczesny styl i brzmienie

Później pojawił się Donatan, piosenka „My Słowianie” i konkurs Eurowizji. Jak poznałaś Donatana? Jak zrodził się pomysł na nowoczesny folklor?

Choć ludzie mówią często, że nic się nie dzieje przypadkiem, to jednak takie rzeczy się czasem zdarzają. W taki sposób poznałam Donatana. Spotkaliśmy się dzięki wspólnemu znajomemu, który jest także producentem. Donatan po wieloletniej pracy z raperami i po swoim sukcesie z płytą „Równonoc“ stwierdził, że swój kolejny projekt chce przygotować z wokalistką. Nie miał konkretnego pomysłu, postanowił przesłuchać moje nagrania. Spodobała się jemu moja barwa wokalu, która była jeszcze wtedy nasiąknięta muzyką soul i gospel. Słuchając moich utworów wydawało mu się nawet, że jestem czarnoskórą piosenkarką. Kiedy się spotkaliśmy, pracowaliśmy nad różnymi gatunkami muzycznymi, głównie hip-hopowymi. W końcu spytał się czy „usiądę” na muzyce folkowej. Odpowiedziałam wtedy zabawnie: „Myślisz, że nie dam rady? To potrzymaj mi piwo i sam zobaczysz.” No i potrzymał… (śmiech). Tak rozpoczęła się nasza wspólna praca nad utworem „My Słowianie”. Jest to zdecydowanie całkiem inny folk, połączony z nowoczesnymi brzmieniami, a także z hip-hopem. To coś całkowicie nowego na rynku muzycznym. Z perspektywy czasu, wydaje mi się, że udało nam się odczarować nieco klimat muzyki folkowej. Mimo, że istniały już takie zespoły jak np. „Zakopower”, to wydaje mi się, że my poszliśmy jeszcze o krok dalej, stwarzając jeszcze bardziej nowoczesny utwór.

Cleo w rozmowie dla magazynu Twoje Miasto podczas Polonia Music Festivalu we Frankfurcie n. Menem

Wydaje mi się, że jesteś też bardzo wyrazista wizerunkowo. Czy stroje, w których występujesz, tworzysz sama, czy masz swojego stylistę?  

Jestem z zawodu projektantem i mam szczęście, że potrafię przelewać moje myśli na kartkę papieru. Sama więc szkicuję projekty moich strojów. Później wszystko konsultuję z moimi krawcowymi, które znakomicie potrafią realizować moje pomysły.  Twierdzę, że scena rządzi się swoimi prawami, powinna być barwna i ciekawa. Jakby każda artystka występowała w czarnej garsonce, to byśmy umarli z nudów.

Do swoich piosenek często zapraszasz innych artystów. Na ostatniej płycie występujesz z Dawidem Kwiatkowskim i Marylą Rodowicz. Czy to znaczy, że lubisz występować w duecie?

Tak, występy z innymi artystami otwierają moją głowę. Każdy z zapraszanych artystów mnie czegoś uczy. Występ z Marylą Rodowicz był moim marzeniem. Ona była moją idolką już od dziecka. To był ogromny zaszczyt pracować z nią razem w studio nagrań. Ja uwielbiam przebywać i rozmawiać z Marylą. Ona ma milion różnych pomysłów w ciągu minuty. Bardzo mnie inspiruje i mam nadzieję, że to nie był nasz ostatni projekt. Z kolei Dawid Kwiatkowski, jest moją bratnią duszą, którą poznałam w programie „The Voice Kids” i bardzo dobrze mi się z nim współpracuje.

Wydaje mi się, że kluczem do Twojej kariery jest pracowitość. Potrafisz zagrać ponad 200 koncertów rocznie. Czy to prawda, że Ty czujesz się na scenie jak ryba w wodzie?

Tak, zdecydowanie scena jest moim żywiołem. Ja już po tygodniu bez występów zaczynam chodzić po przysłowiowych ścianach. Po prostu kocham kontakt z publicznością, kiedy śpiewają moje piosenki i lubię patrzeć jak one oddziałują na ludzi. To mnie bardzo nakręca do dalszego tworzenia muzyki.

Słyszałem, że wolne chwile poświęcasz na malarstwo. Co przedstawiają obrazy Cleo?

Zgadza się, jeśli tylko mam chwilę czasu, to staram się malować obrazy. Kiedy byłam dzieckiem uwielbiałam rysować zwierzęta, głównie tygrysy i konie. Obecnie, chyba z uwagi na fakt, że skończyłam architekturę krajobrazu, bardzo lubię malować pejzaże. Ładne widoki i natura zawsze mnie uspokajały. Lubię też malować bukiety kwiatów. To mnie w pewien sposób uspokaja.

Byłaś też jurorem w kilku edycjach „The Voice Kids”, czy praca z młodymi artystami to jest dla Ciebie pewna misja? Co starasz się ich nauczyć? Co przekazać?

Ja uwielbiam pracować z młodymi ludźmi. Oni mają taką pierwotną i naturalną miłość do muzyki. W tym co robią, nie ma żadnej zawiści i konkurencji. Oni cieszą się z samego faktu, że są w programie „The Voice Kids”, że mogą śpiewać i mogą się czegoś nauczyć. Ta świeżość i dziecięca niewinność bardzo motywują mnie do pracy z młodymi artystami. Nie lubię się określać jako ich juror, bardziej staram się być ich muzyczną przyjaciółką, która zmagała się z wieloma przeszkodami i już od prawie dziesięciu lat istnieje na polskiej scenie muzycznej. Chciałabym, aby oni uniknęli błędów, które ja w przeszłości popełniłam. Chcę też ich nauczyć determinacji, konsekwencji w działaniach, a także aby uświadomili sobie, że nie jest tak prosto zaistnieć w świecie muzycznym.  Moja droga do spełnienia moich muzycznych marzeń była bardzo długa i też wymagała wiele cierpliwości, wytrwałości i pracowitości. Oczywiście bardzo cieszy mnie fakt, że dwoje moich podopiecznych wygrało. W drugiej edycji „The Voice Kids” triumfowała AniKa Dąbrowska, a w piątej edycji zwyciężył Mateusz Krzykała. To dla mnie zaszczyt, że odnieśli pod moimi skrzydłami taki wielki sukces.

Na nowej płycie vinyLova możemy usłyszeć Cleo wraz z Marylą Rodowicz i Dawidem Kwiatkowskim

Jesteś osobą bazo kreatywną i chyba lubisz zmiany. Czym nas więc zaskoczy Cleo w najbliższym czasie?

Moja ostatnia płyta „vinyLova” jest w stylu, w którym się wychowałam. Są tam rytmy oldschoolowe lat 70-tych i 80-tych. Oczywiście starałam się to stworzyć w nowej, współczesnej formie muzyki pop. Ja lubię przeskakiwać po różnych stylach muzycznych. Od lat staram się tworzyć przeróżne rzeczy, łączyć różne style muzyki, także pewnie będzie to znów coś całkiem odmiennego.

Nasz wywiad ukaże się w magazynie Twoje Miasto. Chciałem spytać, które jest Twoje ulubione miasto? Warszawa, a może Paryż, w którym przez pół roku mieszkałaś?

Jest wiele miast, które lubię. Ostatnio bardzo dużo poruszam się między Warszawą, gdzie spędziłam większość życia, a Krakowem, gdzie znajduje się moje studio nagraniowe. Mam też ogromny sentyment do Szczecina, gdzie się urodziłam, dlatego też bardzo lubię tam wracać. Obecnie, kiedy bardzo dużo podróżuję po Polsce, to widzę, że każde miasto i każde miasteczko ma swój urok i coś niezwykłego. Muszę powiedzieć, że ja tak praktycznie wszędzie się dobrze czuję i w wielu miejscach dopatruję się czegoś ciekawego.

 

Rozmawiał Michał Kochański