Aktualności

Wiersze, które śpiewają – Wywiad z poetką Renatą Grześkowiak

Wiersze, które śpiewają – Wywiad z poetką Renatą Grześkowiak

Co inspiruje panią do pisania poezji?

Odpowiedź tutaj: (kliknij na zdjęcie)

DSC_1078

 

 

 

 

 

W takim razie aż korci zapytać jakiej muzyki pani słucha, bądź jaka muzyka sprawia, że pani pisze? Czy jest tak, że melodia nadaje tematykę wiersza? 

– Słucham wszystkiego co wpada w ucho i nie oddaję serca jednemu gatunkowi muzyki. Kiedy dzieci dorastały, to uwielbiałam słuchać techno… nadawało ono rytm moim działaniom i sprężało do trzymania pionu, nawet jak opadałam z sił. Jednak muzyka do której lubię pisać wiersze to romantyczne ballady, lub muzyka tworzona dla filmów, wtedy można sobie „płynąć” w oceanie wyobraźni.

Coś może pani więcej zdradzić na temat reakcji ludzi? Co wzrusza ich najbardziej? Czy tematyka? Co mówią odbiorcy pani poezji? 

– Kiedy mój mąż wydał mi pierwszy tomik na rocznicę naszego ślubu, to szalałam z radości i rozsyłałam go wszystkim, którzy mieli chęć go mieć. Podarunek od męża stał się darem dla prawie pięciuset ludzi, których przez ostatnie lata spotkałam na swej realnej i internetowej drodze. W tej grupie ludzi znalazła się cudowna młoda dziewczyna, Nina Chrzanowska, która czytając wykrzyknęła, „Tato, tej pani wiersze śpiewają, one wszystkie do mnie śpiewają!”  Tak zapoczątkowała się moja przygoda z tworzeniem muzyki do moich wierszy, którą komponował i jeszcze pewnie nadal będzie Janusz Wierzgacz, dyrygent Żeńskiego Chóru Akademickiego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

DSC_1077O czym pisze pani najchętniej?

– Piszę o życiu. To prawda, że łatwiej pisze się o bólu, umieraniu, beznadziei… ja czasem też zaczynam pisać na taką „nutę”, ale mam chyba dziwną konstrukcję psychiczną, bo nawet jak zaczynam wiersz wstępem typu: Oj dolo moja dolo… bo oczywiście akurat czuję się nieszczęśliwa, to już po tych słowach jakoś sama sobie robię psikusa i dalej piszę: Oj chłopa zęby bolą 😉 i już nie ma we mnie powagi i wiersz, który miał być wyrazem mojego zniechęcenia, staje się dowcipnym żartem, albo satyrą.  Generalnie piszę o ludzkiej życzliwości, o miłości, ale nie tej erotycznej, tylko międzyludzkiej, o problemach, ale nie w sensie narzekania, tylko szukania światełek po których można wyjść na powierzchnię. Postanowiłam, że dość mamy wierszy smutnych i ja będę pisała poezję o miłych rzeczach, albo przynajmniej o szukaniu pozytywów w szarym życiu.

Umiejętność dotarcia do głębokich pokładów emocji ludzkich to dar, który nie każdy posiada. Często łączy się z ogromną wrażiwością artysty, czy można powiedzieć, że jest pani wrażliwą osobą w życiu? Jak wspiera to pani twórczość, a jakie daje wyzwania?

– Myślę, że podwaliną na której buduję wiersze jest empatia.  Myślę też, że osoby, które mnie znają potwierdzą, że posiadam empatię i potrafię z niej zrobić użytek. Potrafię wczuć się w położenie bohatera mojego wiersza (np. bezdomnego, tuż przed Świętami Bożego Narodzenia) i przedstawić JEGO punkt postrzegania świąt, świata, społeczeństwa. Wiele razy słyszałam, czy czytałam w mailach, że ludzie płakali, czytając jakiś wiersz, bo poczuli się, jakby był on skierowany właśnie do nich… to były łzy wzruszenia, łzy wywołane wspomnieniami… a przecież ja wielu tych ludzi nie znam, ja opisuję życie CZŁOWIEKA, a że wszyscy jesteśmy podobni do siebie… 😉 

Na co zwraca pani uwagę tworząc? Co jest ważne? W jakich warunkach najlepiej pani pracować?

– Zaczynając coś pisać potrzebny jest impuls, nie siadam tak jak pisarz do komputera, bo muszę dzisiaj napisać ileś stron. Ja nagle odrywam się od zlewu i biegnę do biurka, nagle wychodzę z wanny, bo muszę spisać myśli, nagle budzę się w nocy szukając kartki… i na bazie tego zdania, czy myśli powstaje wiersz. A potem, kiedy wiersz powstanie i okazuje się np. że jest gorzki, to czytam go na głos i zaczynam usprawiedliwiać, łagodzić, wybaczać i przeważnie na bloga trafia już wersja tej łagodnej Bezpańskiej Poetki Renezji… bo ja bardzo mocno i szybko potrafię się zbuntować i zezłościć, ale jestem jak letnia burza, nim dopracuję wiersz, zawsze na czole pojawia się tęcza;) 

DSC_1076Co jest ważne w pisaniu?

Szkół jest tyle ilu uznanych poetów, jeden mówi mi – Reniu pisz bukoliki, jesteś w nich dobra, drugi – Reniu pamiętaj, wykreślaj, wykreślaj, wykreślaj! Wiersz nie może być przegadany. Trzeci każe usuwać rymy bo niemodne, a wielu uważa, że jestem grafomanką… ale w jednym wszyscy są zgodni… moje wiersze coś wyróżnia, coś, co każe im wszystkim przyznać, że mam swój własny styl pisarski. Najbardziej lubię słuchać czytelników, którzy mówią mi bym zawsze pozostawała sobą, bo taką mnie właśnie chcą czytać i z taką mną chcą się wzruszać.

Dziękuję za rozmowę, a dla czytelników Twojego Miasta, dodajmy kilka linków, które zaprowadzą prosto do wierszy.

http://rena-wiersze-rena.blogspot.com/

http://renatagrzeskowiak.autorzy365.pl/

http://autorzy365.pl/wyszukiwarka/wyszukaj


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
/div